Weronika

piątek, 26 września 2014

Bez zdrowego żywienia nie będzie zdrowego słuchania :)



Wklejam tak jak dostałem

W obronie naturalnego pożywienia

Szanowny Czytelniku,
koncerny spożywcze zapewniają w reklamach, że dzięki ich produktom będziesz zdrowszy i szczęśliwszy. Jednak prawda jest inna: w tych produktach większość zdrowych i naturalnych składników została zastąpiona szkodliwymi substancjami chemicznymi.
Weźmy na przykład parówki. Oprócz mięsa, zmielonych skór i tłuszczu znajdziesz w nich szereg konserwantów, wzmacniaczy smaków i zagęstników, takich jak: azotyn sodu E250, azotyn potasu E249, guma konjac E425, skrobia modyfikowana E 1404, inozynian disodowy E 631 czy glutaminian sodu E 621.
Substancje te są potencjalnie rakotwórcze. Wywołują też pokrzywkę, astmę, reakcje alergiczne i migreny. Mogą również podrażniać przewód pokarmowy i oddechowy.
Czy wiesz o tym, że do gotowej pizzy czy zapiekanek zamiast żółtego sera dodaje się ser analogowy? Składa się on z wody, tłuszczów roślinnych, substancji aromatycznych, barwników oraz polepszaczy. Nie ma w nim odrobiny mleka! Oczywiście jest on o wiele tańszy od naturalnego.
Takich przykładów jest o wiele, wiele więcej.
W mięsie jest coraz mniej mięsa, ponieważ jest ono pełne chemii. Dosłownie!
Wędzone wędliny nie są już wędzone dymem pochodzącym ze spalania drewna liściastego, lecz koncentratem dymu wędzarniczego w postaci płynu, który wstrzykuje się do mięsa. Po takim procesie waga gotowej szynki zamiast maleć – jak przy tradycyjnym wędzeniu – wzrasta, ku uciesze producentów.
Nawet owoce i warzywa nie są już tak zdrowe jak kiedyś. Podczas wzrostu wielokrotnie spryskuje się je pestycydami, a po zbiorze – substancjami konserwującymi, aby na dłużej zachowały świeżość i atrakcyjny wygląd. Substancje te są rakotwórcze, mutagenne i mogą prowadzić do wad rozwojowych.
Jedynym ratunkiem, aby zdrowo się odżywiać jest powrót do produktów naturalnych, które możesz kupić na przykład bezpośrednio od zaufanych rolników i drobnych wytwórców.
Tylko dzięki takiemu zdrowemu pożywieniu możesz zapewnić organizmowi prawidłowy rozwój i uniknąć wielu chorób cywilizacyjnych.
Na szczęście żywność kupowana na bazarkach czy rynkach cieszy się nadal ogromną popularnością. Lokalni rolnicy oferują na nich wiele tanich i zdrowych przysmaków.

Koniec z tradycyjną żywnością?

I tu sielanka się kończy.
Wyobraź teraz sobie, że sprzedaż takich produktów bezpośrednio przez wytwarzających je rolników jest zakazana. Że już nigdy nie kupisz świeżego mleka, powideł domowych czy wędzonej kiełbasy wprost od drobnego wytwórcy.
W takiej sytuacji pozostanie Ci już tylko żywność pełna chemii, która prędzej czy później zrujnuje zdrowie Twoje i Twoich najbliższych. Albo drogie sklepy ekologiczne, w których sprzedawane są produkty nie koniecznie z Polski. Jeśli nie masz warunków, aby samemu uprawiać warzywa i owoce oraz hodować zwierzęta, to nie będziesz mieć wyboru!
Okazuje się, że zgodnie z obowiązującym obecnie prawem (Rozporządzenie Komisji Europejskiej WE 852/2004 w sprawie higieny środków spożywczych, Sprzedaż bezpośrednia – Rozporządzenie 1393 Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Warunki działalności marginalnej, lokalnej i ograniczonej (MOL) – Rozporządzenie 753 Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi) nie możesz kupić bezpośrednio od rolnika-wytwórcy, który nie prowadzi firmy, takich produktów jak:
  • dżemy, konfitury, soki;
  • przetwory domowe, przeciery;
  • mąki, kasze;
  • mięsa surowe (poza drobiem, zajęczakami i dziczyzną);
  • wędliny, pasztety;
  • oleje;
  • przetwory mleczne;
  • domowy chleb;
  • domowe nalewki, cydry, wina.
Prawo, które wydaje się zbyt absurdalne, aby zostało wprowadzone w życie, zawitało do naszego kraju.

W innych krajach istnieją ułatwienia

Warto zaznaczyć, że w zdecydowanej większości krajów Unii Europejskiej, jak np. we Francji, Słowacji, Włoszech czy Hiszpanii, takie wyroby są legalne! Istnieją tam wręcz ułatwienia dla rolników: prawne, proceduralne i finansowe, wspierające taką działalność.
Jest to korzystne również dla nas, konsumentów, ze względu na niższą cenę produktów kupowanych bezpośrednio od rolników, ich świeżość i o wiele wyższą jakość.
Rolnicy posiadający małe gospodarstwa, często mają przecież nadwyżki produkcyjne. Na przykład ktoś handlujący świeżymi truskawkami, nadwyżki owoców przerabia na konfitury, aby potem je sprzedać. Jest to logiczne!
Ale według dzisiejszego prawa takie działanie jest już nielegalne. Co więcej, usunięcie szypułek z truskawek również zalicza się do żywności przetworzonej – czyli nielegalnej w sprzedaży bezpośredniej.
Jednocześnie sprzedaż z pierwszej ręki wszystkich produktów żywnościowych – czy to płodów rolnych, czy przetworów owocowych, czy zwierzęcych – jest prowadzona powszechnie w szarej strefie.
Jest to nie do pomyślenia!
To co kiedyś wydawało się normalne, teraz jest nielegalne w związku z restrykcyjnymi przepisami sanitarno-epidemiologicznymi.
Oczywiście wszystko jest zrobione w celu ochrony konsumentów. Według urzędników sprzedawana żywność pełna konserwantów jest zdrowa i bezpieczna, natomiast wyroby domowe już nie.
Mało tego, spędzając wakacje w gospodarstwie agroturystycznym, możesz skosztować przetworów wytwórstwa właściciela, natomiast kupić ich legalnie już nie.
Czy nie jest to absurdalne?
Jeśli prawo nie zostanie zmienione, możesz zacząć się żegnać z prawdziwym wiejskim chlebem na zakwasie, rozpływającym się w ustach twarogiem, aromatyczną kiełbasą czy zdrowym sokiem owocowym.
Obecnie rolnicy mogą promować lokalne produkty spożywcze tylko wtedy, gdy mają specjalny certyfikat unijny. Jednak jego uzyskanie jest bardzo trudne i czasochłonne. Dlatego z tysięcy polskich, naturalnych smakołyków tylko 36 może być sprzedawanych legalnie!

Specjalna petycja do Ministra Rolnictwa

Instytut Ochrony Zdrowia Naturalnego przygotował specjalną petycję w obronie prawa dostępu do naturalnego pożywienia.
Uważamy, że te absurdalne na pozór przepisy zostały wymyślone tylko po to, aby jeszcze bardziej wzmocnić koncerny spożywcze, a uprzykrzyć życie konsumentom i właścicielom małych gospodarstw. Aby móc produkować żywność przetworzoną, np. dżemy czy sery rolnik musiałby otworzyć zakład produkcyjny, a to nie byłoby wówczas dla niego w ogóle opłacalne.
Dziś tylko duże firmy mogą legalnie produkować takie przetwory, które potem trafiają do sklepów na półki z ekożywnością. A ich ceny mrożą krew w żyłach...
Na skutek narzucenia rolnikom tak restrykcyjnych przepisów jak obecne, wkrótce przestaną być dostępne produkty przystępne cenowo i pochodzące z małych gospodarstw.
To, co kiedyś było tanie i powszechnie dostępne, teraz jest drogie, mało dostępne a do tego nielegalne!
Jeśli Tobie także zależy na tej sprawie, wspomóż nas w działaniach, abyśmy mieli szansę odżywiać się zdrowo i naturalnie. Podpisz tę petycję, bo masz wpływ na zmianę sytuacji!

Nasze postulaty

1. Apelujemy, aby regulacje prawne były dostosowane dla mikrogospodarstw, małych przedsiębiorców i właścicieli gospodarstw.
2. Wzorując się na innych krajach Unii Europejskiej domagamy się, aby sprzedaż bezpośrednia produktów nieprzetworzonych i przetworzonych przez rolników była legalna (w określonych ilościach).
3. Wspieramy każdą inicjatywę, która doprowadzi do tego, że żywność lokalna pochodząca z naszego kraju – która jest naszą chlubą – będzie zawsze LEGALNA!
4. Apelujemy o kupowanie produktów bezpośrednio od lokalnych rolników – w ten sposób wyrazisz czynne poparcie dla inicjatywy dążącej do zalegalizowania bezpośredniej sprzedaży żywności lokalnej.
Wykonaj ten gest i zostaw swój podpis pod tą ważną petycją: http://petycje.iozn.pl/naturalne-pozywienie/index.php?action=info&kod=IO05A3IO06.
Po podpisaniu petycji przekaż tę wiadomość wszystkim swoim znajomym.
Powiedz im, że trzeba działać! Nie ma czasu do stracenia!
Z góry dziękuję,
Faustyna Guzowska
Instytut Ochrony Zdrowia Naturalnego
kontakt@iozn.pl

poniedziałek, 21 lipca 2014

O twórczości Briana Herberta i Kevina J. Andersona raz jeszcze

Oczekiwanie było takie, że skoro jedynymi rzeczami, których jeszcze w Diunie brakuje są nowości, to będę je nagrywał.
Po pierwsze to nie do końca prawda z tymi brakującymi elementami, bo nie możemy się jakoś doczekać ani "Drogi na Diunę' Franka Herberta, ani "Drogi na Diunę" (zbioru opowiadań) Briana i Kevina.
Ale z jakąś tam regularnością pojawiają się kolejne dopiski. W tej chwili podcykl "Wielkie szkoły Diuny" ma już dwa tomy - Zgromadzenie żeńskie i Mentatów. Czekamy na Mistrzów miecza.
No właśnie. Czekamy?
Tłumaczenie konieczności dopisania wczesnej historii imperium, wojny z myślącymi maszynami, dżihadu butlerjańskiego tym, że są to dopiski konieczne, aby można było czytelnie zamknąć zasadniczy cykl dwiema pozycjami, które wspólnie Frank Herbert określał jako Diuna 7, było odrobinę grubymi nićmi szyte (tak sobie myślę, że gdyby Frank Herbert pożył na tyle długo, aby samemu ukończyć cykl, nie pisałby prequeli, a i tak wszyscy wiedzielibyśmy o co chodzi), ale jakoś tam się broniło. Niestety dalsze "plomby" w postaci trzytomowego Preludium, niedokończonych Bohaterów (w dalszym ciągu nie ma Jessiki z Diuny) wnosiły się na ornitopterowych skrzydłach obu twórców coraz niżej. I wszystko wskazuje na to, że cykl Wielkie szkoły także "wyżej nerek nie podskoczy". To co mnie osobiście najbardziej wkurza, to już nawet nie ewidentny brak wizji (przy wizji Franka Herberta wszystko inne i tak wypada blado), ale zmiany koncepcji w toku pracy. Tam gdzie autorzy wpadli na nowy pomysł, albo zamknęli sobie wątki w pracach wcześniejszych, odbywa się "przepychanie" na siłę. Gołym okiem widać niestety, że kolejne tomy są wymyślane "na biegu", i nie ma wspólnego, szanowanego od początku do końca planu obejmującego choćby tylko trzytomowy cykl.
Przykro mi to pisać, ale mając w perspektywie (nie wiadomo jeszcze jakiej) nagranie Mistrzów miecza Diuny, ogarnia mnie zniechęcenie. Może lepiej byłoby nagrać raz jeszcze samego tylko Franka Herberta - od początku i we w miarę spójnym tłumaczeniu Rebisu?

Mentaci Diuny - są

Paczka jest na http://pliki.poczytajmimako.pl
Odcinki na chomiku i idzie paczka na chomika.
Z torrentem się nie śpieszę, ale z czasem dodam.
Dedykacja dodana. Muszę przyznać, że Wasze zaangażowanie (finansowe w końcu!) ogromnie mnie zaskoczyło. Książka finalnie niemal potroiła swoją wartość wyjściową :)

 Do domu dojechał dziś materac na łóżko. Zaraz trzeba będzie nosić graty :)

niedziela, 13 lipca 2014

Mimochodem - Imperium galaktyczne do nabycia na Allegro

Bez żadnych cudów i wianków. Jeśli ktoś potrzebuje do kolekcji, zapraszam TU

Mentaci Diuny - Mały Fundraising*



* Fundraising - proces zdobywania funduszy poprzez proszenie o wsparcie osób indywidualnych, firm, fundacji dobroczynnych lub instytucji rządowych i samorządowych. Zajmują się tym zawodowi fundraiserzy. Fundraising jest związany zasadniczo z działalnością organizacji pozarządowych, ale termin w piśmiennictwie anglojęzycznym może odnosić się również do działalności partii politycznych oraz pozyskiwania inwestorów i pomnażania kapitału przedsięwzięć nastawionych na zysk. Fundusze bywają zbierane na różne cele społeczne, przez organizacje prowadzące działalność charytatywną, religijną, naukową, sportową oraz domy dziecka, szpitale, hospicja, muzea, galerie sztuki, szkoły i uczelnie wyższe oraz wszystkie inne podmioty prowadzące działalność społecznie użyteczną. (Wikipedia)

Nie jestem tak do końca pewny, czy moja działalność jest społecznie użyteczna (choć mam nadzieję, że tak – przynajmniej z Waszego punktu widzenia), ale jest pewne, że jest działalnością non-profit. Dotychczas, zgodnie z wcześniejszą umową, wszelkie darowizny jakie uznaliście za słuszne mi przekazać (dziękuję, dziękuję, bardzo dziękuję), szły na zakup książek do czytania. Teraz chciałbym na chwilę i jednorazowo zmienić zasady gry i zaproponować zabawę w „coś za coś”.

Jak być może się zorientowaliście, od pewnego czasu zmagam się wraz z żoną z remontem i przenosinami do nowego miejsca zamieszkania. Operacja zbliża się ku szczęśliwemu końcowi, i już wkrótce także wygospodarowana część strychu będzie mogła zostać zaadaptowana na „studio”. Choć moje plany nie zmierzają w kierunku odtworzenia Abbey Road Studios, to i tak pociągną za sobą pewne koszty. Muszę zrobić wygłuszenie ścian, a także tak zmodernizować komputer, aby mógł on stać poza samym studiem (i nie szumieć). Poza tym, przy okazji, chcę tak rozwiązać sprawę monitora, aby w razie potrzeby móc z niego czytać. Wydaje się, że nie jest to inwestycja urywająca głowę, ale przy mnogości priorytetowych wydatków na rzeczy, bez których trudno w nowym domu egzystować, takich jak materac do łóżka, czy gaz do zbiornika (ciepła woda i ogrzewanie), to bez czego można się obyć schodzi, siłą rzeczy, na plan dalszy. I TU DOCHODZIMY DO SEDNA. Otóż możecie mi, wedle swoich chęci i możliwości, pomóc.

Udało mi się skończyć nagrania (a wkrótce także i montaż) „Mentatów Diuny”. Książkę, którą przeczytałem na głos wystawiam na Allegro (AUKCJA TUTAJ). Chciałbym zaprosić Was do jej licytowania. Ale, ponieważ książkę można także bez problemu kupić w księgarni, aby was zachęcić do licytowania akurat tego egzemplarza, ogłaszam, że będzie z nim związana pewna „wartość dodana”. Otóż osoba, która wygra licytację będzie miała prawo zgłosić tekst dedykacji (dla siebie lub dla innej osoby). Dedykacja ta zostanie przeze mnie nagrana i wmontowana w audiobook „Mentatów”. Dzięki temu, niezależnie od tego jakimi drogami nagrania będą się rozchodziły, zamówiona dedykacja pozostanie ich integralną częścią.

środa, 25 czerwca 2014

David Brin - Tryumf Fundacji [Audiobook PL]

Szanowni,
Kończy się moja (i mam nadzieję także Wasza) przygoda z galaktyką Fundacji Isaaca Asimova. Dopiski w sumie mnie niestety rozczarowały. Choć początek był ambitny (nawet odrobinę za bardzo), to kontynuacja tzw. cyklu Drugiej Fundacji szła ku coraz większym uproszczeniom. Co prawda autorzy dostrzegli wreszcie fundamentalną kwestię "nic o nas bez nas" ludzkości, ale nie odważyli się stanąć ani po stronie samostanowienia ludzi (nawet za cenę samozagłady), ani po stronie wszechopiekuńczości robotów (czy może raczej robota). David Brin mówi w posłowiu wręcz o zostawieniu "otwartych wątków" dla dalszej rozbudowy tego świata.
Przygoda z Fundacją nie musiałaby się kończyć tak definitywnie, gdyby nie to, że (wedle mojej wiedzy) nie ma na rynku polskim jeszcze jednej "kanonicznej" trylogii autorstwa Rogera McBride Allena ("Caliban", "Inferno" i "Utopia"). Jeśli wiecie coś na ten temat - proszę o informacje. A może wręcz znajdzie się grupa chętnych (wakacje idą - będzie więcej czasu, przynajmniej dla niektórych) do fanowskiego tłumaczenia przynajmniej pierwszej z tych pozycji?

Jak anonsowałem wcześniej, zamilknę na chwilę (w sensie nowych nagrań, bo rozwodu z Internetem nie wezmę, więc zawsze zdołam moderować ew. komentarze).

piątek, 20 czerwca 2014

Kilka słów o najbliższej przyszłości

Ci, którzy odwiedzają chomika, wiedzą, że idą naprzód prace nad ostatnią książek z cyklu "Fundacja". W nagraniach "Tryumfu Fundacji" minąłem już połowę, więc jest nieźle. Kiedy tę pozycję Wam oddam, będzie musiała nastąpić chwila ciszy. Chwila ta może okazać się nie najkrótszą (choć wszystko zależy od skali odniesienia - w każdym razie przy perspektywach czasowych opisywanych w Fundacji, moja pauza będzie ledwo dostrzegalna). Czeka mnie zmiana miejsca zamieszkania, a sami wiecie - przynajmniej niektórzy z Was - jakie jest to urwanie głowy. Jeśli coś mi się w tym okresie uda nagrać, to raczej zachowam to dla siebie, aby nie rozbudzać niezdrowych emocji, że może już wszystko wróciło do normy.
Tym bardziej należy Wam się moja odpowiedź na zadane jakiś czas temu pytanie o ew. moje wykonanie ciągu dalszego "Pieśni lodu i ognia" Martina. Otrzymałem kilkadziesiąt odpowiedzi. W sumie mniej więcej tyle samo za, co i przeciw. Wynikają z nich dwie (no, może trzy) opcje:
1) Skup się, chłopie, na starszej, "klasycznej" fantastyce, a modne nowości sobie daruj, aby się za bardzo nie narażać; poza tym, skoro są modne, to pewnie drzemią w nich jeszcze jakieś pieniądze, i może wydawcy także to zrozumieją i uzupełnią istniejącą dziurę.
2) Audioteka się wypięła, Zysk nie chce albo nie może nic powiedzieć, a już na drugi tom trzeba było czekać nieprzyzwoicie długo, więc nagrywaj, chłopie, a my będziemy ci wdzięczni [w tym nurcie mieści się zakamuflowana opcja trzecia - czytaj, co chcesz; w twoim wykonaniu nawet książkę telefoniczną Sosnowca z przyjemnością odsłucham.]
Zgodnie więc z wcześniejszym oczekiwaniem, i tak ciężar decyzji spoczywa na moich barkach. Będzie więc tak: jeśli po nagraniu do końca "Kronik Amberu" nadal nie będzie nic słychać w temacie oficjalnego wydawnictwa audio, zabiorę się za "Nawałnicę mieczy". Was mogę przy tej okazji prosić, abyście się dzielili informacjami na ten temat, jeśli takowe się pojawią.
A na koniec - wiecie co dziś wyciągnąłem ze skrzynki pocztowej?....
....
....
No, wiecie?
...
...
TAK! Mentatów Diuny.

piątek, 13 czerwca 2014

Roger Zelazny - Atuty zguby [Audiobook PL]

Pierwsza powieść "Kronik Merlina" już za mną, a mam nadzieję - przed Wami. Paczka jest już na pliki.poczytajmimako.pl. Torrent też już zaczął chodzić. Za chwilę komplet będzie także na chomiku.

Chciałbym przy okazji nadrobić zaległości i serdecznie podziękować za wsparcie, które spłynęło w ostatnich tygodniach. Środki te czekają spokojnie na ukazanie się "Mentatów z Diuny", co podobno ma nastąpić niebawem.

Wkrótce powinny zacząć pojawiać się pierwsze pliki "Tryumfu Fundacji" Brina. Pozycja ma ponad 300 stron, więc chwilę to może zająć. Natomiast wybrałem sobie mocnego kandydata na "przerywnik" zanim po Fundacji powrócę znów do GW i Amberu. Może Was zaskoczę (mam nadzieję, że tak!), ale mój wybór padł na T.W. White i "Miecz dla króla". Co nie oznacza koniecznie, że mam zamiar nagrać cały cykl o królu, co był raz na zawsze.

wtorek, 10 czerwca 2014

rzut oka na statystyki

Mili,
Coś mnie naszło i zacząłem oglądać statystyki bloga. Dotarłem na stronę wskazującą źródła ruchu, w tym wyszukiwane frazy. Ktoś trafił tu po wyszukaniu ciągu znaków "czy mako wogule istnieje" [pisownia oryginalna].
:)
:)
:D
:)
:|
:/
Kurczę. W sumie to bardzo niegłupie pytanie...

Tarcza kłamstw [Audiobook PL]

Drugi tom trylogii "Kryzys czarnej floty" już jest tam gdzie trzeba!
Utwierdzam się w przekonaniu, że akurat ten cykl jest niesłusznie niedoceniany przez fanów SW. Postacie nie są tu tak "brązowe", jak to ma miejsce w większości książek. I często oraz boleśnie dostają łupnia od życia, wszechświata i całej reszty.
Teraz zobaczymy jak ma się Merlin, syn Amberu i Chaosu.

niedziela, 1 czerwca 2014

Podcastowy Dzień Dziecka - ŚLIMAK



Nie dorastajcie i znajdźcie wszystkie wiersze!



Ten dzień dziecka jest wyjątkowy. Twoi ulubieni podcasterzy nagrali wiersze. Wiersze te były strasznie łobuzerskie i zamiast siedzieć grzecznie na swoim miejscu, rozbiegły się i pochowały w 18 różnych podcastach. Czy dasz radę znaleźć je wszystkie?


Ślimak, Jan Brzechwa / czytali: Anitka i Robert, Podcast „O w Mordę!”
(http://owmorde.wordpress.com/
)

Chcesz posłuchać jak ja czytam Psie smutki, Jana Brzechwy? Koniecznie zajrzyj na podcast – Input Lag (http://inputlag.pl/). Odwiedź też inne podcasty, aby odsłuchać wszystkie wiersze!