Weronika

sobota, 8 sierpnia 2015

Arthur C. Clarke - 2010: Odyseja kosmiczna [Audiobook PL]

Upał jest kolejnym powodem, dla którego studio na poddaszu nie jest optymalnym pomysłem. Chyba w końcu będę musiał wykopać jakąś piwnicę i tam zorganizować studio.
Na poddaszu, nieruchome powietrze jest gęste jak śmietana, jak w suchej saunie. Czytanie w tych warunkach o mrozie kosmosu jest chwilami tak absurdalne, że mózg zaczyna się buntować, a na skórze występuje gęsia skórka.
Jak pewnie wiecie, "2010: Odyseja kosmiczna" także jest powieścią zekranizowaną. Jednak w tym wypadku, o ile Arthur C. Clarke pozostał sobą, o tyle Peter Hyams nie okazał się Stanleyem Kubrickiem. I choć także w wypadku filmu z 1984 roku Clarke został współscenarzystą, to wynik jest daleki od oczekiwań pozostałych po ekranizacji z roku 1968. Co ciekawe, mimo niemal dwóch dekad rozwoju techniki audiowizualnej dzielących oba filmy, także efekty specjalne nie dorastają "2001: Odysei kosmicznej" do pięt.
Tym razem więc, bez żadnych wątpliwości, polecam przeczytanie/przesłuchanie książki, zanim zdecydujecie się zobaczyć (albo przynajmniej odświeżyć sobie) film.

Szykują się około-makowe rewolucje. W zapowiedziach jest drugi serwer (mirror) z wszystkimi dotychczasowymi plikami. Za chwilę powinna się także pojawić równoległa strona, na której będzie można znaleźć wiele tych informacji, które w moich postach znikają w otchłaniach niepamięci, gdy nowsze wpisy spychają starsze na coraz odleglejsze strony archiwum. Szczegóły nastąpią już wkrótce.

Wszystko także wskazuje na to, że będzie okazja do spotkania się twarzą w twarz. Już we wrześniu. Pochwalę się w osobnym poście, jak wszystko będzie jasne.

Aha! Byłbym zapomniał. Podjąłem decyzję, co będzie zapowiadaną wcześniej "samodzielną" książką wetkniętą pośród kontynuowanych cykli: mój wybór padł na "Ślepowidzenie" Petera Watts'a. Najpierw jednak "Świeca na wietrze" T.H. White, o czym przypominam, czekając na okładkę, którą dla mnie (i dla siebie) zrobicie.

5 komentarzy:

  1. Wspaniała wiadomość ze Ślepowidzeniem - od dłuższego czasu chciałem książkę przeczytać. Na następną "samodzielną" pozycję polecam ze swojej strony Peanatemę Neala Stephensona - kawał dobrego SF :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Drogi Mako
    Powiedz tylko kiedy i przybędziemy z łopatami, pomóc kopać piwnicę, pod studio :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej ho, hej ho! Do pracy by się szło! :-D

      Usuń
  3. Zatroskany Anonimowy - kiedy już coś pójdzie w świat, nie da rady nad tym panować. Dotyczy to także moich nagrań. Nikomu niczego nie mogę nakazywać, ani zakazywać. Mogę jedynie w każdym swoim nagraniu powtarzać, że "pod żadnym pozorem (nagranie) nie może być przedmiotem handlu".

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję, książki Arthura C. Clarke to jedne z pierwszych jakie wprowadziły mnie w świat SF, pięknie to móc znowu "poczytać" bez męczenia oczu ;)

    OdpowiedzUsuń