Weronika

czwartek, 28 lutego 2013

Mieszczuch włościaninem - refleksja cywilizacyjna

Wiecie, kiedy zdałem sobie sprawę z tego, że nie jestem już mieszkańcem wielkiego miasta? Kiedy zakup gumofilców okazał się być najbardziej trafionym wyborem obuwniczym sezonu.

wtorek, 26 lutego 2013

czwartek, 21 lutego 2013

Cykl Darth Bane - audiobook

No i stało się. Postawiłem pierwszy krok w dziedzinie Gwiezdnych Wojen. Ponieważ głosy społeczeństwa ;) wskazywały na to, aby sięgać do przeszłości tego uniwersum, do czasów Starej Republiki, zaczynam od "Drogi zagłady", pierwszej książki z cyklu Darth Bane. Pierwsze nagrania już za mną, kiedy będę miał czas usiądę także do montażu, więc rozdziały będą się sukcesywnie pojawiać.
Trzymajcie kciuki :)

piątek, 15 lutego 2013

Asimov - Druga Fundacja - audiobook

Drodzy,
"Walden" Thoreau był naprawdę ciężkim kawałkiem pracy. To przedziwne, że coś co tak dobrze czytało mi się "po cichu", sprawiło mi tyle trudności "na głos". Ale to już za mną. W przeciwieństwie do wielu innych audiobooków, do tego sam będę wracał. Po to go nagrałem.
Teraz pora powrócić do świata Fundacji. Ogłaszam więc rozpoczęcie nagrań "Drugiej Fundacji".
Czyta się łatwo, więc kiedy tylko czas i warunki pozwolą, będę poganiał. Postępy oczywiście będę publikował na bieżąco.
Dzięki za wszelkie wyrazy wsparcia :)

sobota, 9 lutego 2013

Przedwczesne pytanie dotyczące Gwiezdnych Wojen

Zbliżam się powoli do zakończenia nagrań "Waldenu" Thoreau (okazuje się, że to nagranie może być moim Waterloo). Na półce czeka kolejny tom Fundacji - "Druga Fundacja", coraz bliżej mi do rozpoczęcia przygody z czytaniem GW.
I tu mam pytanie.
Od czego zaczynać?
Od "Nowej nadziei", przygód Hana Solo i Lando Calrissiana, a może od prahistorii i Starej Republiki?
Czekam na Wasze sugestie, najlepiej z uzasadnieniami.

wtorek, 5 lutego 2013

Czucia się lepiej ciąg dalszy...


O spełniających się życzeniach

Życzenia się spełniają. Dokładnie z tego powodu trzeba być bardzo precyzyjnym w swoich życzeniach. Nie od parady mądrzy ludzie mawiają: "uważaj czego sobie życzysz, bo może ci się spełnić". Mnie się zawsze życzenia spełniają. Nie zawsze jednak jestem wystarczającą precyzyjny w formułowaniu życzeń.
Ostatnio baaardzo sobie życzyłem mieć na tyle dużo kasy, żeby remont domu szedł do przodu, i żeby nie trzeba było pożyczać od krewnych i znajomych królika. Bardzo intensywnie sobie tego życzyłem. Tak bardzo mocno chciałem mieć więcej pieniędzy, że po nocach mi się to śniło. W jednym takim śnie moje audiobooki były dostępne tylko za wysoko płatne sms-y. Obudziłem się spocony, bo nikt ich nie chciał kupować :).
I... spełniło się.
Dostaje tyle roboty, że nie mam kiedy iść do kibelka za potrzebą, nie mówiąc już o rekreacyjnych spacerach z sukami i wypatrywaniu cudów otaczającego mnie świata. Siedzę i klepię w klawiaturę, pot mi się leje z czoła, ale - idzie też faktura za fakturą...
No to zacząłem marzyć trochę precyzyjniej - żeby ta kasa, którą chcę mieć, przyszła do mnie za darmo, bez tego całego harowania. Nie uwierzycie, jak mocno się na tym marzeniu skupiłem. Myślałem sobie, że znajdę anonimowy portfel wypchany kasą, albo podczas kopania szamba wykopię skarb za "ło matko jakie pieniądze", albo że słoń z lotto kiwnie na mnie trąbą i podpowie sześć szczęśliwych numerów.
No i... znów się spełniło.
Dziś zadzwoniła Pani z mojego banku z propozycją bezzwrotnej pożyczki....
Może ktoś mi podpowie, jak mam marzyć o tym przypływie bogactwa, żeby Los zrozumiał, że chcę je mieć natychmiast, bez roboty, bez zobowiązań i bez podpisywania cyrografu? Bo jak już wystarczająco sprecyzuję swoje marzenie, to się spełni :)

Po co to piszę? Żeby się wytłumaczyć ze spowolnienia prac. Nagrałem kolejny rozdział Waldenu, ale nie mam kiedy usiąść do montażu. Postaram się poprawić w bliskiej przyszłości.